Do Żelazowej Woli na przekór złej pogodzie

W minioną niedzielę (10 kwietnia), reprezentując Stowarzyszenie, wziąłem udział w wycieczce rowerowej do Żelazowej Woli. Organizatorem wycieczki był KTR Tandem Mszczonów. Wycieczka ta stanowiła kolejny punkt wspólnego rowerowego kalendarza (Żyrafa – KTR Tandem) na sezon 2016.

Od rana pogoda była fatalna. Padał deszcz i było dość chłodno. Plan A, aby jechać na zbiórkę (na godz. 9:00) do Mszczonowa szybko legł w gruzach. Pozostał plan B, czyli dojazd na zbiórkę w Międzyborowie. Ta opcja również była niewiadomą, ponieważ deszcz nie przestawał padać. Otrzymuję jednak informację od kolegów: jedziemy! Wtedy sprawa była już jasna :) Na zbiórce, po moim przyjeździe był na razie Robert – organizator i prowodyr całej wycieczki. Padał deszcz, więc usiedliśmy pod wiatą i czekamy. Później było coraz bardziej optymistycznie: deszcz sfolgował, a na zbiórkę dojechały kolejne osoby ze Skierniewic: Ania, Ewelina i Marcin; Jarek z Sochaczewa oraz Magda z Żyrardowa.

W gronie 7 osobowym ruszyliśmy w drogę. Aura nie była optymistyczna, ale nam już to nie przeszkadzało, jechaliśmy razem i czuliśmy że możemy na siebie liczyć. Już nikt nie myślał żeby odpuścić. Myślę, że w takich niekorzystnych warunkach sami się wspólnie wspieraliśmy. Bo samodzielnie jechać byłoby o wiele trudniej. Droga mijała nam szybko, jazdę dzieliśmy rozmowami, żartami oraz krótkimi przerwami, a to na zwiedzanie czegokolwiek co mogło się wydać interesujące, a to na oglądanie bocianów lub zakupy w sklepie. Jechaliśmy m.in. przez Baranów, Kaski, Teresin i Szczytno. Do Żelazowej Woli przebyliśmy łącznie 35 km. Na miejscu złapał nas, jakże by inaczej, deszcz. Jednak i na to mieliśmy plan: skryliśmy się w pobliskiej restauracji. Był to czas na odpoczynek oraz uzupełnienie kalorii na dalszą część wycieczki. W Żelazowej Woli dołączyli do nas Andrzej z Żyrardowa i Krzysiek z Sochaczewa. I było nas już 9 osób.

W drodze powrotnej, zaraz za Żelazową Wolą z przykrością rozdzieliliśmy naszą sympatyczną grupę. Żyrardów i Mszczonów pojechali w kierunku Szymanowa, natomiast Skierniewice w stronę Bolimowa. Droga powrotna minęła już bez większego deszczu, więc nie było też potrzeby dłuższych postojów. Zwiedziliśmy m.in. Zosin, Budki Piaseckie, Mikołajew i Kawęczyn. Do Żyrardowa wróciliśmy po blisko 7 godzinach, mając na liczniku ok. 75 km.

Podsumowując, była to świetna wycieczka. Świetna dlatego, że na przekór pogodzie jechało się nam w świetnej atmosferze, którą tworzyli świetni ludzie. Nie wiele nas było, bo wielu w ogóle odpuściło start, ale my którzy zdecydowaliśmy się, z pewnością nie żałujemy i będziemy mieli co wspominać. Na drodze stworzyliśmy bardzo dobry i zgrany team. Gratuluję obecnym wytrwałości i determinacji. Oby więcej takich udanych wypraw.

Galeria zdjęć: fot. Jarosław Zagajewski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *