11. Cykliczna Żyrafa – Rawa Mazowiecka

To była zdecydowanie najtrudniejsza rowerowa wycieczka w historii Stowarzyszenia. Choć należy przyznać, że 11 edycja Cyklicznej Żyrafy już w samej idei właśnie taka miała być. Po poprzedniej edycji, która była najkrótszą z naszych wycieczek, teraz dla przeciwwagi postanowiliśmy zorganizować najdłuższą. Cel był ambitny: Rawa Mazowiecka i zlokalizowane tam ruiny Zamku Książąt Mazowieckich. W planie do przejechania ok. 100 km.

Poziom trudności całej wycieczki spotęgowały warunki atmosferyczne. Prognozy pogody na ten dzień nie były najlepsze i niestety one się sprawdziły. Było zimno, mokro, wietrznie i od czasu do czasu popadywał lekki deszczyk. Warunki wpłynęły również na frekwencję. Na zbiórce stawiło się 6 uczestników. To był dobry wynik. Od nas wielki szacunek dla nich, razem pokazaliśmy że na rower nie ma złej pogody.

8 Cykliczna Żyrafa

Od lewej: Ela, Tomek, Jarek, Pan Andrzej, Robert i Michał

Ruszyliśmy kilkanaście minut po 9-tej. Trasa wiodła przez Działki, Sokule, Jesionkę, Puszczę Mariańską, Jeruzal – gdzie zrobiliśmy krótki postój w sklepie spożywczym. Od Jeruzalu teren zaczął się lekko fałdować. A więc dodatkowe utrudnienie dla naszych uczestników. Następnie była Esterka, Raducz, Przewodowice i drogą techniczną wzdłuż trasy S8 dojechaliśmy do samej Rawy Mazowieckiej. Do zamku dotarliśmy kilka minut po 12-tej.

Zwiedzanie zamku zajęło nam ok. 30 minut. Porozmawialiśmy z pracownikiem muzeum, cały pobyt będziemy wspominać przyjemnie. Drogę powrotną zaczęliśmy od zaliczenia Zalewu w Rawie, oczywiście nikt nie skusił się na zmoczenie, tylko popatrzyliśmy. Z Rawy ruszyliśmy drogą wojewódzką do Białej Rawskiej. Wiatr zaczął być coraz bardziej odczuwalny, więc i jechało się ciężej. Do Białej Rawskiej dojechaliśmy w kilku grupkach, by na miejscu zrobić postój w lokalnym barze. Był więc czas na posilenie się, relaks i nabranie sił na ostatnią część wycieczki.

Droga do Mszczonowa zaczęła się od deszczu. W takich warunkach nie jechało się komfortowo, zwłaszcza że co chwilę czekały na nas lekkie podjazdy. Przenikliwy wiatr również dawał się we znaki, lecz jechaliśmy dzielnie z myślą, że każdy kilometr przybliża nas do domów. Jechaliśmy jedną grupą i staraliśmy się wspierać. Mijaliśmy kolejno: Grzymkowice, Kowiesy, Piekary i dalej do Mszczonowa. Tam też rozstaliśmy się z Robertem – przewodzącym znanej grupie KTR Tandem Mszczonów.

Do Żyrardowa pojechaliśmy lokalnymi drogami przez Wręczę i Chroboty. Cały czas jechaliśmy równym i solidnym tempem, dzięki czemu na metę, tj. tor kolarski w Żyrardowie zajechaliśmy na godzinę 17-tą. Łącznie pokonaliśmy ok. 114 km, co stało się nowym rekordem Cyklicznej Żyrafy. Dziękujemy wszystkim uczestnikom za hart ducha, determinację i dzielną postawę w tej niełatwej wycieczce. Razem pokazaliśmy że nie ma złej pogody do jazdy na rowerze,  czasami tylko brakuje chęci.

Przybyłym uczestnikom – wielkie dzięki!

en komentarz na temat “11. Cykliczna Żyrafa – Rawa Mazowiecka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *