Piknik Świętojański w Budach Grabskich

W dniu 29 czerwca (niedziela) Stowarzyszenie Żyr.A.F.A. wzięło udział w rajdzie rowerowym ze startem w Skierniewicach, którego metą i równocześnie głównym celem był Piknik Świętojański w Budach Grabskich. W założeniach, rajd miał prowadzić głównie po obszarach Bolimowskiego Parku Krajobrazowego a kończyć się w Stadninie Tarant w Budach Grabskich, gdzie zlokalizowany został piknik. Łączna trasa rajdu to ok. 35 km. W naszych rozrachunkach – licząc dojazd i powrót na rowerach – było ponad 90 km.

Organizatorzy rajdu zorganizowali zbiórkę o godz. 10:30 i start o 11:00, więc my w Żyrardowie postanowiliśmy wystartować od 8:30, tak by móc spokojnym tempem dojechać na czas. Pogoda tego dnia nie rozpieszczała, a przynajmniej takie były zapowiedzi. Stąd też wiele osób wycofało swój udział i na żyrardowską zbiórką po prostu nie przyjechało. Byliśmy we dwóch: Adam i Michał. Po krótkiej naradzie postanowiliśmy zaryzykować i pomimo niekorzystnej pogody ruszyliśmy w kierunku Skierniewic.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Jazda we dwójkę wyglądała bardzo sprawnie, drogę do Skierniewic (przez Jesionkę, Radziwiłłów i Rawkę) pokonaliśmy bardzo szybko, z tempem cały czas powyżej 20 km/h. Na miejsce skierniewickiej zbiórki dotarliśmy mocno przed czasem, był więc czas na zrobienie zakupów i posilenie się na dalszą część dnia. Na rajd łącznie przyjechało ok. 35-40 osób. Kilka minut po godz. 11-tej ruszyliśmy całym peletonem w eskorcie policji. Tempo jazdy było spokojne, zgodnie z naszymi przewidywaniami. Po wyjechaniu ze Skierniewic, wjechaliśmy na teren Bolimowskiego Parku Krajobrazowego.

Na tych leśnych odcinkach było bardzo dużo postojów, co po pewnym czasie zaczęło się stawać nużące. W tym momencie nasza wyprawa przerodziła się w naprawdę spokojną przejażdżkę po lesie. Jazda po Puszczy Bolimowskiej jak zwykle urzekała pięknem przyrody, trasa rajdu zahaczała m.in. o okolice rzeki Rawki i Tartaku Bolimowskiego. Ale żeby nie było zbyt nudno, od ok. 50 km wyprawy (w okolicach cmentarza Joachimów-Mogiły) w rowerze Michała (tak, moim) ukazały się dość poważne problemy techniczne. Usterka była na tyle zaawansowana, że nie było możliwości naprawienia jej na miejscu – czyli w lesie. W tym też czasie poznaliśmy kolegę ze skierniewickiego rajdu – Sebastiana, z którym razem dalej jechaliśmy. Teraz już we trójkę jechało się raźniej, pomimo problemów technicznych kontynuowałem wyprawę, co jednak wiązało się ze sporym ryzykiem.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Po ok. 4 godzinnym rajdzie ze skierniewicką grupą dojechaliśmy do celu, czyli do Bud Grabskich. Na terenie tamtejszej stajni Tarant trwał właśnie Piknik Świętojański, na którym postanowiliśmy zostać dłuższą chwilę. Bardzo dużym plusem była darmowa 1 porcja kiełbaski z grilla dla każdego uczestnika rajdu. Podczas pikniku można było też zobaczyć wielu regionalnych wystawców, twórców rękodzieł oraz skosztować wielu regionalnych specjałów wg lokalnych przepisów. Dla nas był to przede wszystkim czas na odpoczynek na łonie natury przy pięknej pogodzie. Podczas całej naszej wyprawy nie spadła nawet jedna kropla deszczu.

Ze względu na wspomniane poważne problemy techniczne postanowiliśmy dalej nie ryzykować i nie wracać rowerami do Żyrardowa. Wybraliśmy powrót pociągiem ze stacji Skierniewice Rawka. W tym miejscu nasza jazda się skończyła, mając na licznikach ok. 65-67 km. Do Żyrardowa pociągiem dojechaliśmy ok. godz. 19:30.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Całą naszą wyprawę uznajemy za udaną, pogoda dopisała, frekwencja z Żyrardowa trochę mniej, ale rozumiemy to. My zaryzykowaliśmy i można powiedzieć, że wygraliśmy. Aura nas oszczędziła, a nawet jeśli by padało, to też byśmy dali radę. Dziękujemy wszystkich uczestnikom skierniewickiego rajdu za gościnę, a przede wszystkim Sebastianowi za towarzystwo podczas rajdu i pikniku.

Do zobaczenia na następnej wyprawie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *