Rowerami po Pieczonego Ziemniaka

Już po raz 14. w Skierniewicach zorganizowany został rajd rowerowy Pieczonego Ziemniaka. Rajd lekki i łatwy, dostępny dla każdego. Rajd, w którym przede wszystkim liczył się aspekt towarzyski, rekreacyjny i krajoznawczy. Tak jak w zeszłym roku, również i teraz Żyr.A.F.A. była obecna na tym wydarzeniu. Stowarzyszenie jednoosobowo reprezentował Michał.

Sobotni poranek był zimny, na termometrze -5 stopni Celcjusza. Poza tym było słonecznie i bez silnych porywów wiatru, więc jechało się całkiem przyjemnie. Podstawą było oczywiście ciepłe ubranie się. Do Skierniewic Michał (autor relacji) pojechał wspólnie z Robertem, założycielem grupy KTR Tandem Mszczonów. Razem wybraliśmy dłuższą, lecz spokojniejszą trasę przez lokalne drogi m.in. Puszczy Mariańskiej, Radziwiłowa, Bartnik i Rawki. Na miejscu zbiórki, czyli placu przez stacją kolejową w Skierniewicach, zameldowaliśmy się po godz. 10-tej i spotkaliśmy kolegów-rowerzystów z Sochaczewa, Grodziska Mazowieckiego oraz Błonia.

Rajd rozpoczął się po godz. 11:00. Nastroje dopisywały, humory również. Po wyjechaniu poza granice Skierniewic trasa rajdu wiodła przez Bolimowski Park Krajobrazowy, gdzie czekał na nas sypki piach. Wiele osób miało problemy z pokonaniem tej trudności, były fragmenty które trzeba było pokonać pieszo. W połowie trasy minęliśmy Bolimów, następnie Joachimów Mogiły i dalej w stronę Bud Grabskich i miejscowości Ruda. To w tej ostatniej mieści się ośrodek Sosenka, gdzie przygotowany został dla uczestników odpoczynek i ognisko z kiełbaskami i tytułowymi pieczonymi ziemniakami.

W Sosence można było należycie odpocząć i zregenerować siły. Po długiej jeździe na rowerze był to czas błogiego relaksu. Po zakończonym ognisku ruszyliśmy w swoje strony. Uczestnicy rajdu do Skierniewic, koledzy z Sochaczewa w swoją stronę, a ja z Robertem we wspólnym kierunku Żyrardowa i Mszczonowa. Całą wyprawę należy uznać za udaną, a do wzięcia w niej udziału nie przeszkodziła nam nawet niska temperatura. Na rower nie ma złej pogody, wystarczy jechać z głową, właściwym przygotowaniem i dużymi zapasami motywacji oraz dobrego nastroju.

Był to czas spędzony bardzo aktywnie i do tego w miłym towarzystwie. Zapewne za rok, znów tam zawitamy! : )

Autor zdjęć: Jarosław Zagajewski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *