5. Cykliczna Żyrafa – Puszcza Kampinoska

W dniu 8 czerwca (niedziela) Stowarzyszenie Żyr.A.F.A. Żyrardów zorganizowało wycieczkę rowerową do Kampinoskiego Parku Narodowego. Jak każda czynność, tak i nasza wyprawa miała swój cel. A w zasadzie dwa. Pierwszym celem było bliższe poznanie Puszczy Kampinoskiej i zmierzenie się z jej atrakcjami przyrodniczymi. Drugim celem było przekroczenie magicznej liczby 100 km podczas jednej naszej wyprawy rowerowej. Na starcie w Żyrardowie, o godz. 8:00, stawiło się 13 odważnych i pełnych energii osób, w tym 8 rowerzystów i 5 rowerzystek, co było miłym zaskoczeniem. Pogoda tego dnia dopisywała, było ciepło i bezdeszczowo, a w planie do przejechania ok. 110 km przez m.in. Szymanów, Żelazową Wolę, Kampinoski Park Narodowy, Granicę, Kampinos i Teresin. Po przebrnięciu przez obowiązkowe formalności grupa ruszyła w drogę kilkanaście minut po ósmej.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Pierwsza faza wycieczki była spokojna, lecz z kolejnymi kilometrami tempo naszej jazdy samoistnie wzrosło. Pomimo tego wszystkim jechało się dobrze i nie było potrzeby robienia postojów. Peleton prowadziłem ja (Michał), a zamykał go Paweł. Pierwsze miejscowości przeszły gładko: Działki, Starowiskitki, Nowy Oryszew, Szymanów. Pierwszy postój (pod miejscowym sklepem) zrobiliśmy na ok. 25 km, w miejscowości Dębówka. Była więc dłuższa chwila na odpoczynek, odżywienie się lub uzupełnienie swoich zapasów jedzenia i picia na dalszą część wyprawy. Po kilkunastu minutach ruszyliśmy dalej w kierunku Żelazowej Woli. Dotarliśmy tam ok. godz. 10:30, a więc zgodnie z planem. A plan był taki że na parkingu w tej miejscowości czekała na nas grupa (w liczbie 25) rowerzystów z Sochaczewa.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

W tym miejscu oddałem prowadzenie grupy koledze Jarkowi z Sochaczewa, który tereny Kampinoskiego Parku Narodowego zna bardzo dobrze. Tym samym zaczęła się najtrudniejsza część naszej niedzielnej wycieczki, po wstępnych kilku kilometrach po asfalcie, wjechaliśmy w głębiny Puszczy Kampinoskiej. Ten odcinek trwał ok. 20 km i był bardzo wymagający poprzez wzniesienia i typowe w lesie korzenie i piaski, ale równocześnie był niesamowicie malowniczy i urokliwy. Na tym odcinku peleton naszej wyprawy podzielił się na kilka mniejszych grup. Jedni jechali szybciej, innym ten odcinek sprawił więcej trudności. W tym momencie skupialiśmy szczególną uwagę na żyrardowskich rowerzystach i rowerzystkach, tak aby nikt nie został i się nie zgubił. A były ku temu okazje, jedni pojechali od razu do muzeum, drudzy do sklepu, kolejni zostali i czekali na tych drugich, a jeszcze następni zmieniali dętkę w rowerze. Jak się w tym połapać!?

W miejscowości Górki po złączeniu się kilku mniejszych grup i wykonaniu kilku telefonów wszyscy nasi zawodnicy zostali zlokalizowani. Uff, sytuacja została ustabilizowana. Można więc było jechać dalej, czyli do Muzeum Puszczy Kampinoskiej w Granicy, gdzie nastąpiło zgrupowanie całego peletonu. W Granicy był czas na długi odpoczynek, tak bardzo potrzebny po wyczerpującej jeździe po leśnych wąskich ścieżkach. Był też czas na regenerację i uzupełnienie niezbędnych kalorii. Uczestnicy z Żyrardowa mieli w tym momencie ok. 70 km za sobą i jeszcze ponad 30 km w planie.

SAMSUNG CAMERA PICTURESPo długim odpoczynku przyszedł znów czas na jazdę rowerem. W miejscowości Kampinos zgodnie z planem odłączyła się większość rowerzystów z Sochaczewa. Za ich obecność bardzo dziękujemy. Nam pozostał powrót do domu, przez miejscowości Maszna (postój w sklepie), Teresin, Kaski (4 postój w sklepie spożywczym) i Baranów. Kolejne postoje spowodowane były bardzo dużym upałem oraz naszym zmęczeniem, wynikającym z całodniowej wycieczki. Do Żyrardowa, jadąc spokojnym tempem, wróciliśmy ok. godz. 18:30. Zostawiliśmy za sobą 106 km, przejechanych w ciągu ponad 10 godzinnej wyprawy.

To była naprawdę piękna przygoda we wspaniałej atmosferze. Wszyscy nasi zawodnicy poradzili sobie bardzo dobrze z trudami trasy (dziękujemy Wam za udział) i co ważne, pech tego dnia omijał nas i nasze rowery szerokim łukiem. No może poza pojedynczymi przypadkami : ) Wszyscy więc w znakomitych nastrojach wróciliśmy do domów. Z całą pewnością była to bardzo udana wyprawa, rekordowa pod wieloma względami i dająca wiele pozytywnych wspomnień na przyszłość.

Więcej zdjęć z wyprawy:
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.478859618911718.1073741841.261350613995954&type=1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *