XVI Rajd Konwalia w Skierniewicach

W niedzielę, 14 maja wybraliśmy się na rajd rowerowy „Konwalia” w Skierniewicach. Tradycja tego rajdu jest długa, w tym roku zorganizowana została XVI edycja. My również lubimy ten rajd, jego sympatyczną i rodzinną atmosferę, więc do niego chętnie wracamy. Zgodnie z naszym zwyczajem postanowiliśmy wziąć udział w rajdzie, dojeżdżając do Skierniewic na rowerach. Wyjazd z Żyrardowa zaplanowaliśmy na godzinę 8:30. W gronie własnym spotkaliśmy się na zbiórce, omówiliśmy podstawowe kwestie i ruszyliśmy w drogę.

Wycieczka rowerowa Żyrafa Żyrardów

Trasa do Skierniewic była bardzo przyjemna i przebiegła nam bardzo szybko. Jechaliśmy przez Sokule, Jesionkę, Radziwiłłów, Bartniki i Rawkę. Na miejsce głównej zbiórki rajdu, tj na skierniewicki rynek dotarliśmy zgodnie z planem, mieliśmy więc czas na odpoczynek, zapisanie się i spotkania ze znajomymi rowerzystami z innych miast :) Po godz. 11-tej ruszyliśmy razem z rajdem. Trasa zaplanowana została na ok. 40 km i wiodła nas przez Maków, Lipce Reymontowskie (główny postój), Kawęczyn, Godzianów, Zawady i zalew Zadębie w Skierniewicach (poczęstunek oraz zakończenie rajdu).

Trasa wg nas na plus, liczne podjazdy, malownicze okolice dawały dużo frajdy z jazdy na rowerze. Duży peleton wyciągał się niesamowicie na tych podjazdach i wydawał się nieskończenie długi. Wizyta w Lipcach pozwoliła chętnym na zwiedzenie muzeum Władysława Reymonta, był to też główny postój w rajdzie. Następnie był zalew na Zadębiu, gdzie czekał na wszystkich smaczny poczęstunek i rozwiązanie rajdu.

Wycieczka rowerowa Żyrafa Żyrardów

W całym rajdzie wzięło udział ok. 300 osób, my będziemy go miło wspominać, zawsze jest to okazja do aktywnego spędzenia dnia jak również spotkania wielu znajomych z okolicznych miast, tj.: Skierniewic, Sochaczewa, Grodziska Maz. Po zakończonym rajdzie, z zalewu na Zadębiu udaliśmy się w podróż powrotną do Żyrardowa. Pojechaliśmy przez Miedniewice (te niedaleko Skierniewic) i dalej przez Bartniki, Radziwiłłów, Jesionkę i Łubno.

Do Żyrardowa wróciliśmy na godz. 19-tą. Łącznie pokonaliśmy ok. 110 km i był to bardzo udany dzień. Przez cały dzień świeciło nam mocne słońce i na efekty nie trzeba było długo czekać, typowa rowerowa opalenizna już jest :)

Do zobaczenia na kolejnych rowerowych wycieczkach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *